piątek, 29 listopada 2013

Andrzejkowy czar ! ♥

Heeeeej ! ♥
Wczoraj u nas w szkole odbyły się Andrzejki + impreza z okazji zakończenia programu antyalkoholowego. 
Najpierw po szkole wbiła do mnie Sandra. Siedziałyśmy u mnie w pokoju, śmiałyśmy się, czytałyśmy mojego bloga, cykałyśmy zdjęcia. Sandi strasznie spodobała się historia Avrill ;33
Potem moja mama podwiozła nas na miasto, a my same poszyłyśmy do szkoły. Najpierw odbyły się prezentacje z naszego programu ( patrz wyżej ), a potem udekorowanie nas dyplomami i grami.
A potem... zaczęła się dyskoteka ! Było świetnie. Tańczyłam cały wieczór. I to jeszcze w sukience Sandi ! *o* Tańczyło się świetnie, muzyka była świetna, żarcie było świetne, zabawa była świetna ! *o*
 Dostawaliśmy jeszcze takie słitaśne quizy z tego projektu :D Ja mam o ciele człowieka, takie medyczne. Czyli coś pode mnie ;)
 Zaraz muszę kontynuować oglądanie "Death Note". Jakie to jest zarąbiszczaste ! *-*
Dobra, ja spadam. Weekend spędzę całkiem sama, bo brat jedzie na kurs lektorski a mama ma codziennie na 2 zmianę. Super .... :)
Dobra miśki, ja spadam ;* Xoxo, Rukia

środa, 27 listopada 2013

Nudyyyyyy ♥


Kon ni chi wa ! ♥

Znowu jestem  ♥ Dziś wróciłam ze szkoły koło 15:30, bo miałam kółko teatralne. Po drodze strasznie zmarzłam :/ Ręce miałam zamarznięte, a po drodze słuchałam piosenki Ikimono Gakari pt. "Sakura" ;) Jestem strasznie zakochana w tej piosence ♥ 
Piszę sobie teraz z Rudzią na fb. A tu z boku, niespodzianka dla Was ! ♥
Z okazji... Bez okazji ;33 Dziękuję za czytanie mojego bloga, aska, za wszystkie te wyświetlenia, za pomysły i za dobre rady.  Jesteście z tym bardzo kochani i słodcy ! 
A ja jestem tak chuda, że dziewczyny z klasy myślą, że mam anoreksję. Super :)
Ostatnio dostałam kilka próśb, żeby pokazać brzuszek. Na razie mówię wyraźnie, ze nie. Może to i dlatego, że nie mam brzuszka. Same kości, ehhhh :c
Jestem strasznie głodna. Ale nie chcę iść na dół jeść. Chyba mi już przeszło. Tak, nie jestem już głodna.
Może to dlatego jestem taka chuda. 
___________
Właśnie zjadłam obiad. Jestem strasznie najedzona, pewnie zaraz zwymiotuję ... ;/ 
Najdziwniejsze jest to, że słodycze to ja mogę jesć bez końca >.< 
Dobra, ja spadam, papapapapapatki ! ;*
Xoxo, Rukia

piątek, 22 listopada 2013

Opowiadanie ze starego bloga :)


Otóż..
Pewnego razu była sobie pewna Chloe. Była ze swoim chłopakiem przez 3 lata, nigdy go nie zdradziła, on jej też nie. Wielka była radość Chloe, gdy w w jej 18-ste urodziny jej chłopak Kaspian oświadczył jej się.

A potem nastały trudne czasy, Kaspian musiał wylecieć z Anglii do Polski, gdzie ledwie przy życiu przebywała jego matka.

Gdy Kaspian przez rok nie wracał do Anglii dzwoniąc tylko do swej żony z telefonu raz na tydzień, Chloe pomyślała, że jej mąż jest przecież bardzo przystojny i na pewniaka znalazł już sobie kochankę, jakąś super-hiper-extra laskę. Postanowiłą więc, że życie toczy się dalej. Znalazła sobie jakiegoś faceta, ale to nie było to... Trapiły ją wyrzuty sumienia, gdyż Kaspian o niczym nie wie...

Za rok Kaspian przyjechał do Anglii bez informowania Chloe, gdyż po takim rozstaniu chcaił jej zrobić niespodziankę.Ale... Chloe tam nie było. Poszedł więc do urzędu i zapytał się urzędnika:
-Czy Chloe Mounth jeszcze tutaj mieszka?-zapytał.
-Ach, nie ma jej już tu pół roku!-zaśmiał się urzędnik.
Kaspianowi wcale nie było do śmiechu. Czuł, że jego żona by go nie opuściła. Poszedł do gościa, który robił tatuaże i kazał mu na całym ciele wytatuować napis "Moja wina, Chloe! Moja wina!Kocham Cie!"
Zapłacił za to sporą sumkę, a potem poszedł kupić linę.

Potem poszedł do byle jakiej stodoły, a była to stodoła należąca do nowego chłopaka Chloe. Tam się powiesił.

Na drugi dzień dziewczyna znalazła go martwego. Pochowała go i wyjechała do Polski, w jego rodzinne strony przeprosić matkę za śmierć jej jedynego syna. Po drodze wytatuowała sobie napis "Moja wina, Kaspian!Moja wina! Kocham Cię!"

Ale matka Kaspiana dowiadując się o tej wiadomości, zmarła na zawał. Chloe wiedziała, że nie zostało w niej już ani trochę życia, więc zapisała się na roboty przy kamieniołomach. Tam też niedługo wyzionąła ducha, uduszona pod jednym kamieniem.

The end.


Może stare, ale przynajmniej moje <3